03 lis Poddasze Artello

Wiem już co to znaczy wielki remont. Przy tworzeniu Artello nie obyło się bez ogromu pracy i miesięcy oczekiwań. Teraz mogę cieszyć się piękną przestrzenią, w której tworzenie to czysta przyjemność. Jak niektórzy mówią „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, a w moim przepadku w miarę tworzenia. Maluję coraz więcej, niektóre obrazy mierzą nawet ponad 2 metry szerokości. Z początku pracownia swobodnie mieściła wszystkie moje szalone pomysły i projekty. Każdego dnia jestem wdzięczna za to miejsce, gdyż jest spełnieniem moich marzeń i dowodem na to, że kiedy czegoś bardzo pragniemy i włożymy swoją pracę, to możemy osiągnąć naprawdę wiele.
Pomyślałam, ze chciałabym powiększyć tą przestrzeń i pracować z większym rozmachem. Organizować większe spotkania malarskie z Wami oraz swobodnie mieścić naprawdę duże obrazy i ilości materiałów a także grupy gości. Szczęśliwie nad pracownią znajduje się kolejna wolna przestrzeń- poddasze, które z dziką rozkoszą zamierzam przekształcić w dodatkową powierzchnię do kreatywnych działań. W głowie mam już projekt, oczami wyobraźni widzę jak Artello się rozwija.
Doskonale jednak wiem z jakimi kosztami wiąże się taki remont. Poddasze stanowi mój dodatkowy projekt, który mam nadzieję, uda mi się zrealizować. Niektórzy twierdzą, że marzenia trzeba realizować po cichu, ja jednak chcę podzielić się z Wami tym pomysłem. Pamiętam jak wyglądało pomieszczenie pracowni zanim ja wyremontowaliśmy i wiem, jakie cuda można wyczarować również na strychu. Stara cegła i piękne belki mają niesamowity klimat. Jestem akurat z tej grupy ludzi, którzy uwielbiają ratować stare przedmioty, meble i budynki.
Jeśli w jakiś sposób chcielibyście przyczynić się do realizacji tego szalonego projektu wpadajcie na buycoffee, gdzie macie możliwość bezpośredniego wsparcia mojej pracowni. Możecie tam symbolicznie „postawić mi kawę” i liczę, że za jakiś czas odwdzięczę się realną kawą na poddaszu Artello J. Za każda oznakę wsparcia z waszej strony z całego serca dziękuję!





